Analogia - Bujaka

Tekst :

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Tylko miejski rap buja Cię tak, w tym sęk
Oryginalny ziomboy, oryginalny dźwięk
Bujam rocka w podwokach
Poczuj ingerencję, pieprz konsekwencje
Masz czystą esencję, chodź po więcej
Gorące sentencje, nastukana membrana i jej turbulencje
Już są pretensje, chcą nas za to winić
Buja ta muza, nie potrafią tego rozkminić
Pompujemy flow, żeby było jak przedtem
Zdolne dzieciaki tworzą nowej daty sektę
Zamiast referatu, brzmienie i emocje
Styl i smak, tylko tak...
W noc będę tańczył na babilonu gruzach jak Gural
Kiedy świat wybuchnie i zostanie tylko chmura
To buja, kolejny raz, z mikrofonu strzał
Kaszalot, hey, DWPenio 600V...

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Buja, nawina, buja pom pom
Tula i klika, suppa ziomboy
Połóż jak walę tym, posłuchaj daję rytm
To muza na ten syf, to rusza
Kajdany skrusza, uwalnia lud
A w Babilonie wojna, więc
Pokój, bądź gotów do odlotu
Na parkiet, ten sprzęt to Star-trek
Ten dźwięk bez barier, to buja bezkarnie
A nie tylko hicior, z nawijką do kamer
Z rozkminką prawdziwą, uderzam centralnie w membranę
Twego Hi-Fi, buja buja, Swój styl kładę na bit
Jaka jaka, muzyka bez zbędnych pytań
Analogia, dziś dla 600 rap nagrywka
Pełen kozak, total wypas, ten rap od nas trzymaj
Od nas trzymaj

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Przestań się sadzić, chcesz się obrazić?
To się obraź
I tak buja taka muza, bo jest dobra, w oknach
Drga szkło i PCV
Vienio, przestań, i tak będzie ktoś kto się będzie srał
Swoim zwyczajem odbiłem od tematu
O co mi chodzi? Dalej daję rytm chłopaku
Niemożliwe jak załadować w Tico pięciu schabów?
Możliwe, tyle żeby to przetworzyć masz za mało ramu
Płynę z dźwiękiem miasta, poprzez syf ludzki
Ty jak wolisz zawsze możesz włączyć sobie off
Lub coś innego puścić, tu nic nie musisz
Mówię do tych co chcą słuchać, inni pozostaną głusi
Sikam na to, zadziorny jak kogucik
A Ty co do ludzi podchodzisz i buzi buzi?
Bo ja nie, ni chuja, choć nie jestem bo za
Buja taka muza, bez cukru, bo jest kozak

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Bujaj się w tym, tak jak buja to mnie
Oryginalny dźwięk - Analogia
Buja taka muza, buja taka bo jest od nas
Buja taka muza, buja taka total kozak

Analogia - Za mało godzin w dobie

Tekst :

[RDW]
Minuty płyną jak stare miasto płyta
Za mało godzin w dobie i ta cisza jak pędziwiatr
Na prędkości ogarniam sytuację
Cały dzień nie dość mi czasu- komplikacje
Wczoraj melanż do późna, to późńo wstaje
Już pół dnia się wyróżniam, a twarz ma kolor dziwny
Nike pod oczami w kolorze sinym
Wszystko przez te godziny, bo dziwny jest ten świat
Bo pare pilnych spraw do załatwienia mam
Bym się zdrzemnął, ale już kolejne chwile lecą- życia nie szczędzą
Trzeba szybko tępo podkręcić- byt sobie zapewnić
W tych ułamkach sekund
2004 człowieku, bez kwitu bez...,bez leku
Bez czasu by go traciś, bez strachu
A bezgłowie na karku, to się zgubisz
I 24 godziny tu dziś będą na marne
Trzeba łapać chwile każde, bo to ważne- jasne
Te tu -ulotne chwile, nie daj się zaskoczyć

Za mało godzin w dobie nie wyrobię
Beztroskie chwile to żadki przywilej
Zapieprzam cały dzień, czas szybko mija
Nie daj się zaskoczyć

[Benio]
Siadam w miejscu cisza taka, że sekundik bębni
Echo tego dźwięku tętni w uszach mętlik
Gdy pomyślę co dziś mam jeszcze zrobić
Błednik mój szaleje- tracę równowagę
Między snem, a działaniami
Majętni ci co nie martwią się wskazówkami
Momentami myślę, że ciśnienie krwi
Płynącej tętnicami tętnic tych nie rozerwię
Jak tylko siądę ledwie już telefon mnie poderwię
Ustawka- przepadają 3 godziny w rezerwie trzymane na relax
W przerwie szamam fastfoody
Kto ma czas na zdrowe życie- kto?
Ja wdycham brudy, spaliny
Pędząc wczoraj, pędząc dziś będąc dziś zżędą i
Mam prawo iść podenerwowany chodnikami
Brakiem snu, takie tu toczę wojnę z powiekami
Całkiem już zapomniałem, że zazwyczaj jest luz
Obliczam czas przespany w tym tygodniu
Raz, dwa, trzy prócz ostatnich trzech dni
Jest w porzadku w ogniu działań
Od rozsądku odchodze coś ci powiem:
Nienawidzę jak mam za mało godzin w dobie

Pokój, pokój człowiek
Miłość w sercu, spokój w głowie
To mówię tobie, mówię tobie

[Kaszalot]
Leci!
Jak oszukać zegar nie tylko .... już duma
Minuta, godzina leci szybko nic nie kumam
Ostra zapierdolka co drugi krok kolka
Granice wytrzymałości- czerwona kontrolka
Budzik jak syrena poranna macarena
Jaki bilans czasu- uuu sytuacja denna
Następny szpeker od wczoraj w spadku
Dzisiejszy na jutro w najlepszy wypadku
Minuta, godzina, panie co za stresy
Telefon- dwa połącznenia, 4 smsy
Spotkania, biznesy- czas ucieka przez palce
Tak, co jeszcze człowieku- przekaż mojej sekretarce
Momencik!Na momencik do łazienki
Dwa oddechy- Boże dzięki
I dalej, dalej charmonogram chwili nie da rady
Telefon, lekcje, posiłek, dwa dobre podkłady
Kaszal przepraszam jeśli czasem nie wyrobię
Jak mam zmieścić 48 godzin w jednej dobie człowiek!
Jak mam zmieścić 48 godzin w jednej dobie?!

Za mało godzin w dobie nie wyrobię
Beztroskie chwile to żadki przywilej
Zapieprzam cały dzień, czas szybko mija
Nie daj się zaskoczyć

Analogia - Byłem pewien

Tekst :

Analogia feat. Sokół, Fu, Peja - Byłem pewien

[Rdw]
Pożyczyłem kwit, bo koleżki byłem pewien
Ufałem kobiecie, dlaczego w sumie nie wiem
Młody byłem tak żyłem, że byłem pewniejszy świata
Mijają lata nauka wpada
Kiedyś byłem pewien, że dane
Słowo jest najważniejsze
Że miłość to uczucie jest największe
Dziś wiem, że agresji w człowieku może zebrać się więcej
Byłem pewien jednak już nie jestem
Byłem pewien trochę wcześniej teraz oficjalnie
Wole mówić nie mam, nie wiem, nie chce
Znów ze smutkiem w dół spoglądać
Ziemia zmienia swój kształt nie jako kula, lecz w ludziach
Byłem pewien żyjąc tutaj, że nie można zginąć za nic
Że najbliżsi nie mogą ranić, że trzeba ufać sobie pomagać
I ze sobą nie walczyć
Że tak żyć można i doczekać końca
Byłem pewien, lecz nie umiem już tak na świat patrzeć
Bo kolejna opcja weryfikuje cała sytuację
Bez wstydu?? znam które otrzymałem i otrzymuje dalej
Nie zawsze mając rację
Żyję tego jestem pewien
Boże prowadź gdy już nie mogę, gdy wątpię, gdy już nie chcę

Wierze, że rozczarowanie
Nie zabierze mi wiary
Choć wokół obłuda
Błędne przekonania pokazało życie
Wiem, wiem toniemy w brudach

[Peja]
Będąc pewny swoich racji napatrzyłem się łatwiej
Lecz uważaj bo przez zbytnią pewność wylądujesz na dnie
Byłem pewien nie kradłeś, nie zdradziłeś – źle nie życzysz
Coraz mniej jest tych wariatów jak Hosel lojality
Byłem pewien, że sukces w zasięgu ręki
Że bez interesów funkcjonuje pomoc jako dzięki
Że nie dla sum na kontach ten beatmaker łączy dźwięki
Że nie po to rap nagrywam by piszczały panienki
Byłem pewien, a teraz lęki zamiast pewności
Siebie byłem pewien, nie zawiedziesz mnie ja ciebie
Nie skończę na glebie, chciałem samemu se ufać
Ile razy dla spokoju ducha miałem się oszukać
By sumienie mnie zmęczyło gorączkowych myśli
Byłem pewien, że ten wyścig nie dla mnie jest
Że wszyscy są ze mną nie przeciwko
Że życie jest dziwką
Że nie jest rozrywką, a przeważnie rozgrywką
Że aż tak mi będzie przykro gdy kolejny raz rozłąka
Że nadejdzie ten moment kiedy odrzucę ziomka
Że nos zetrze tylko raz i nie więcej
Byłem pewien jak tego, że wysiłki przy muzyce nadaremne
Że to co jest we mnie tego nikt mi nie odbierze
Że się nie wypalę mówię szczerzę wciąż wierzę
Jestem pewien choć pewników coraz mniej w moim życiu
Zwariowanym jak czasy w którym przyszło nam się zmagać
Jednego jestem pewien będą nadal

Wierze, że rozczarowanie
Nie zabierze mi wiary
Wierze, że rozczarowanie
Nie zabierze mi wiary
Choć wokół obłuda
Błędne przekonania pokazało życie
Wiem, wiem toniemy w brudach

[Sokół]
Byłem pewien ja wiedziałem, że tak będzie jak Włodi
I nie wiem czemu miałbym zwątpić
Pomyśl kiedy ludzie są naprawdę silni
Kiedy wierzą w siebie czy kiedy wierzą w nich inni
O tym usłyszysz na WWO 3
Teraz mówię, że byłem pewien tak jak Ty
I nadal jestem co najważniejsze
Wiem, że ma miejsce dla mnie i serce
I w moim sercu jest miejsce ich
Nie zwątpię, nie odbiorę im sił
Jestem pewien i życzę tego wam
Że mimo sporów nie zostanę sam
Zip Skład zawsze unikam chały
Czasami musze ludziom powtarzacz banały
Bo zaniechali wzajemnej wiary
I zapomnieli, że ludzie nie są idealni
Wybaczenie to podstawa mych wierzeń
Zwątpienie największym z przekleństw
Skarbem ludzie, którym możesz ufać
Martwym ten, który nie ma ducha
Chcesz to złap bucha, chcesz to jebnij kreskę
Chcesz to strzel sobie w łeb, chcesz to zrób coś jeszcze
Jestem pewien Zip Składu co Ty na to Fu?

[Fu]
W życiu naszym są różne etapy
Mamy na to wpływ lub brzemienia??? straty
Silne więzi nie zerwą nawet stalowe kraty
Pomórz mi to ja pomogę z chęcią Tobie
To szczera prawda zawarta w moim słowie

[Sokół]
Nie ma wśród nas mentalnych bliźniąt
Każdy z nas wybrał drogę inną
Nasz czas nie minął on jeszcze nie nadszedł
To samo do reszty przyjaciół i do Ciebie skarbie
Jestem pewien i będę zawsze [x4]

Wierze, że rozczarowanie
Nie zabierze mi wiary
Choć wokół obłuda
Błędne przekonania pokazało życie
Wiem, wiem toniemy w brudach

Inne utwory

Losowe utwory

Give it up to me

feat Sean Paul

[Intro: Sean Paul
Get out my head and into the bed girl...
Cau yuh dun know, plottin out the fantasy..
Hey baby girl and it s you a di key...yo...mi go so then

[Chorus: Sean Paul] (Letters in CAPS means Keyshia Cole is singing with Sean Paul)...

Brighter days

I was just hanging around
Thinking bout nothing at all
Trying so hard to forget
That even brighter days are so sad since you left..

There are enought people to see
Look, everyone s staring at me
But nothing can make me forget
That even brighter days are...

The time i get

The time i get
i wanna use to become
satiated with you.
The lie i feed you with
is only to
keep you by my side .

Give me your love,
when i need your love...

The hend, that caresses me
brings me back to life
with each touch ....

Qualcosa di forte

Quanta pioggia giù dagli occhi scenderà
Prima di trovare la mia strada
Quanta acqua sotto i ponti passera
Prima di incrontarti di nuovo amore mio

E intanto batte batte batte
Batte il sole più in là
Sulla faccia di chi sorriderà

Empty

A blank sheet of paper
is just begging to be filled
But tonight I cannot pour my heart out
Because you escaped with it in your back pocket
Because you escaped with it in your back pocket

Television remote controls cannot save me
From destroying myself
Under these scented quilts...

Return to Top